Marzysz o spokoju i wolności
od diet?

Marzysz o spokoju
i wolności od diet?

Jak długo jesteś na diecie?

Dekadę? Więcej?
Kiedy był pierwszy raz, gdy zdecydowałaś, że czas zmienić Twoje ciało?
Ile razy gubiłaś i odrabiałaś te same 10 kilogramów?

Zapewne bardzo się starasz, prawda? A do tego masz wrażenie, że im bardziej próbujesz być na 100%, tym gorzej wychodzi. Więc odpuszczasz, a wtedy jest jeszcze gorzej.

Już pewnie nawet nie wiesz, co lubisz jeść, bo zawsze jesz to co trzeba, a nie to na co masz ochotę. I ciągle o tym jedzeniu myślisz. Non stop. Co możesz zjeść, o której zjeść, ile to ma kalorii, czy nie jest tuczące, co kupić dla siebie i co dla innych, żeby zjedli, a Ciebie zbytnio nie kusiło.

Wydaje się, że wszystko kontrolujesz. Do momentu, aż to jedzenie zaczyna kontrolować Ciebie. Cały tydzień było świetnie, ale przyszła sobota, a Ty ze zmęczenia myślisz: „Kurde! Też chce mieć coś od życia!” i zamawiasz pizzę. Nie jesz kawałka, tylko całą. I deser. Bo wiesz, że od jutra / od poniedziałku znów musisz się starać.

Albo nie możesz przestać podjadać. Ta otwarta paczka ciastek w szafce Cię woła. Toczysz w swojej głowie dzikie wojny. „Tylko jedno”. Ale wiesz, że na jednym się nie skończy. Próbujesz się jeszcze oszukiwać, kursując między kuchenną szafką z ciastkami a kanapą, wierząc, że to już ostatnie. Ale dopóki nie zobaczysz denka, nie możesz przestać.

Wszyscy są zawsze ważniejsi. Rano próbujesz wszystko ogarnąć, oczywiście pilnujesz, by dzieci zjadły śniadanie. Śniadanie dla Ciebie? Nie masz czasu. Tłumaczysz sobie, że post przerywany jest świetny! Co prawda wieczorem rzucasz się na jedzenie, słodycze i nie możesz przestać, mimo, że czujesz się już pełna.

I właśnie: nie potrafisz skończyć. Kiedy masz ugotowaną dla siebie porcję trzymasz się jej, choćby nie wiem co. Ale kiedy już dostęp do jedzenia jest otwarty (wesela, imieniny, święta, imprezy firmowe…) to jesz jakby jutra miało nie być. Choć najlepiej tak, żeby nikt nie zauważył ile jesteś w stanie w siebie wepchnąć..

Zapewne bardzo się starasz, prawda? A do tego masz wrażenie, że im bardziej próbujesz być na 100%, tym gorzej wychodzi. Więc odpuszczasz, a wtedy jest jeszcze gorzej.

Już pewnie nawet nie wiesz, co lubisz jeść, bo zawsze jesz to co trzeba, a nie to na co masz ochotę. I ciągle o tym jedzeniu myślisz. Non stop. Co możesz zjeść, o której zjeść, ile to ma kalorii, czy nie jest tuczące, co kupić dla siebie i co dla innych, żeby zjedli, a Ciebie zbytnio nie kusiło.

Wydaje się, że wszystko kontrolujesz. Do momentu, aż to jedzenie zaczyna kontrolować Ciebie. Cały tydzień było świetnie, ale przyszła sobota, a Ty ze zmęczenia myślisz: „Kurde! Też chce mieć coś od życia!” i zamawiasz pizzę. Nie jesz kawałka, tylko całą. I deser. Bo wiesz, że od jutra / od poniedziałku znów musisz się starać.

Albo nie możesz przestać podjadać. Ta otwarta paczka ciastek w szafce Cię woła. Toczysz w swojej głowie dzikie wojny. „Tylko jedno”. Ale wiesz, że na jednym się nie skończy. Próbujesz się jeszcze oszukiwać, kursując między kuchenną szafką z ciastkami a kanapą, wierząc, że to już ostatnie. Ale dopóki nie zobaczysz denka, nie możesz przestać.

Wszyscy są zawsze ważniejsi. Rano próbujesz wszystko ogarnąć, oczywiście pilnujesz, by dzieci zjadły śniadanie. Śniadanie dla Ciebie? Nie masz czasu. Tłumaczysz sobie, że post przerywany jest świetny! Co prawda wieczorem rzucasz się na jedzenie, słodycze i nie możesz przestać, mimo, że czujesz się już pełna.

I właśnie: nie potrafisz skończyć. Kiedy masz ugotowaną dla siebie porcję trzymasz się jej, choćby nie wiem co. Ale kiedy już dostęp do jedzenia jest otwarty (wesela, imieniny, święta, imprezy firmowe…) to jesz jakby jutra miało nie być. Choć najlepiej tak, żeby nikt nie zauważył ile jesteś w stanie w siebie wepchnąć..

Odnajdujesz się w tym?

Zostań ze mną.
Pomogę Ci przestać się głodzić, jeść do sytości i ze spokojem otwierać paczkę ciastek.

Pomogę Ci ruszyć z miejsca, w którym:

  • Masz wrażenie, że zmagasz się z tym od zawsze

  • Ciągle jesteś na diecie

  • Od każdego poniedziałku zaczynasz od nowa

  • Z jednej strony bardzo byś chciała tego jedzenia nie lubić, a z drugiej uwielbiasz jeść

  • Masz całą listę produktów „zakazanych”

  • Nie ufasz sobie, próbujesz znaleźć kogoś, kto Cię będzie pilnował

  • Jesz według rozpiski lub zasad jakiejś diety i już nawet zapomniałaś co lubisz jeść.

  • Boisz się otwierać paczki ciastek, bo wiesz, że zjesz całość

  • Jesteś zagubiona, bo przez te wszystkie informacje dotyczące zdrowego odżywiania czy odchudzania nie wiesz, co dokładnie masz robić.

  • Nie lubisz swojego ciała i czujesz, że dopiero gdy ono się zmieni, będziesz mogła być spokojna i szczęśliwa.

  • Nie pozwalasz sobie doświadczać życia: nie pływasz, nie robisz sobie zdjęć z dziećmi na plaży, bo martwisz się swoją sylwetką lub unikasz spotkań z bliskimi, bo boisz się, że przez to zawalisz dietę.

Dzięki mnie dotrzesz do celu, gdzie:

  • Zaczniesz jeść intuicyjnie (czyli normalnie!)

  • Znajdziesz swoją idealną wagę i NAPRAWDĘ o siebie zadbasz

  • Wyeliminujesz napięcie związane z posiłkami i sytuacjami społecznymi, którym towarzyszy jedzenie

  • Nauczysz się komponować posiłki w taki sposób, aby dbać o swoje potrzeby fizyczne i emocjonalne.

  • Uwolnisz się od ciągłego podjadania.

  • Zapomnisz jakie to nieprzyjemne uczucie, kiedy się przejesz.

  • Skończysz z emocjonalnym jedzeniem, w tym jedzeniem z nudów.

  • Odszukasz potrzeby, które płyną z Ciebie, a nie są Ci wpajane przez kulturę diet.

  • Cieszysz się jedzeniem i życiem bez obaw i stresu związanego z jedzeniem i obrazem ciała.

  • Nauczysz się ODŻYWIAĆ a nie ODCHUDZAĆ swoje ciało.

  • Umiesz zarządzać emocjami inaczej niż przez ich zajadanie.

Jakie mam kompetencje, żeby Ci pomóc?

Nazywam się Paulina Szady. Jestem pedagożką, arteterapeutką i dietetyczką. I tak jak Ty, i my wszystkie, doświadczyłam opresji kultury diet.

Zaczynałam jak każdy świeżo upieczony dietetyk – tak jak nauczono mnie na studiach.

Czyli wizyta ➡ wywiad ➡ zalecenia ➡jadłospis ➡ kontrola ze sprawdzeniem postępów ➡ kolejny jadłospis…. I tak w kółko.

Moi Pacjenci byli mega zadowoleni. Mieliśmy super efekty, a moje jadłospisy idealnie trafiały w gusta i były super smaczne. I było pięknie, niestety po latach pracy zaczęłam zauważać jedno „ale”…

Mianowicie, Pacjenci zaczęli do mnie wracać. I to było przemiłe, bo wracali mówiąc, że mi ufają, że wiedzą, że jestem w tym świetna, że ciepło wspominają naszą współpracę. Czułam się z jednej strony bardzo dowartościowana, a z drugiej było mi wstyd, że wrócili. Dlaczego? Bo moim założeniem było, ze uzyskane efekty, dzięki dobrej edukacji żywieniowej utrzymają się na dużo dłużej.

Zaczęłam szukać odpowiedzi na pytanie: co robię nie tak?!? I dlaczego to, czego się nauczyłam nie działa długoterminowo?

Dzięki temu odkryłam zupełnie inną stronę odchudzania, bardzo ciemną stronę. Okazało się bowiem, że odchudzanie nie działa. Nieważne jak wspaniałe diety projektuje specjalista. Nieważne jakim jest fantastycznym edukatorem. I nieważne jak Ty, stosująca je przykładasz się i starasz ze wszystkich sił.
Większość osób wraca do swojej wagi sprzed diety. A wielu z nich finalnie może ważyć nawet więcej niż przed rozpoczęciem odchudzania.

Wówczas poznałam i zakochałam się w jedzeniu intuicyjnym.

Czy to nie dziwne, że latami spychamy na margines potrzeby naszego ciała, aż przestajemy je słyszeć?

Jedzenie intuicyjne, to jedzenie w zgodzie z Twoimi indywidualnymi potrzebami. Z szacunkiem do ciała. Z akceptacją i świadomością. Bez reguł z zewnątrz, bez poczucia winy.

Jedzenie intuicyjne nie gwarantuje Ci sylwetki marzeń do wakacji, ale gwarantuje Ci spokój, wolność i radość z jedzenia.

Pomogę Ci poczuć się komfortowo w swoim ciele 

 

„Ale czy to dla mnie? Ja chcę (muszę!) schudnąć.”


Odchudzać się już próbowałaś, prawda? Próbowałaś różnych diet, zakazów, nakazów. I jak poszło? Gdzie jesteś teraz? Stosowanie tej samej metody da Ci te same rezultaty.

Ja proponuję Ci coś innego. Nie obiecam Ci, że schudniesz. Ale obiecam Ci, że wreszcie wyjdziesz z niekończącego się cyklu obsesyjnego odchudzania i odpuszczania. Już nigdy więcej nie będziesz na diecie!

Czy to nie brzmi wspaniale?

Jak wygląda współpraca?

Spotykamy się na wstępnej konsultacji. Jest ona dość długa (trwa ok. 90 minut) i służy do innych celów niż kolejne spotkania. To przede wszystkim ten moment kiedy poznajemy się bliżej, przeprowadzam wywiad psychodietetyczny, rozpoznaję Twoją indywidualną sytuację.

Dla Ciebie to czas kiedy możesz zobaczyć jak Ci się ze mną rozmawia, jak się czujesz w czasie naszego spotkania, a dzięki temu zadecydować, czy to coś dla Ciebie.
W czasie pierwszego spotkania ustalamy wstępne cele jakie chcesz osiągnąć i rozmawiamy jak możemy to zrobić.

To spotkanie nie zobowiązuje Cię do podjęcia współpracy. Jeśli jednak będziesz chciała kontynuować swoją drogę ku szczęśliwszej relacji z jedzeniem, to…
Wybierasz jeden z dostępnych pakietów spotkań.

Dlaczego nie oferuję pojedynczych konsultacji? Bo zmiana wymaga czasu. Nic dużego nie stanie się po jednym spotkaniu. Z doświadczenia wiem, że pakiet spotkań motywuje do regularności i zaangażowania. I właśnie dzięki nim osiągniesz najlepsze efekty i odniesiesz najwięcej korzyści.

Te konsultacje trwają 50 minut i umawiamy się na nie co 1-2 tygodnie (w zależności co wybierzesz po wstępnej konsultacji).

MOJE KWALIFIKACJE I METODY JAKIMI PRACUJĘ


jestem dyplomowaną dietetyczką, pedagożką i arteterapeutką

we współpracy bazujemy na psychodietetycznych wystandaryzowanych metodach, m.in.: automonitoringu, edukacji żywieniowej oraz ćwiczeniach i zadaniach do wykonania między konsultacjami.

w pracy czerpię z technik Dialogu Motywującego, Jedzenia Intuicyjnego i TSR (Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach). ALE! nie prowadzę terapii



Wszystkie konsultacje odbywają się online poprzez Google Meet.

Pozostajemy też w kontakcie mailowo – sms’owym.

Co o współpracy ze mną mówią moje Klientki:

Jeeeeju ile jedzenia. Będzie ciężko. Bo ja teraz nie chodzę głodna. Ale tak, zgadzam się z Panią i wiem, że zna się Pani na tym i chce dla mnie jak najlepiej. Już jem od tam tego pomiaru kromkę pieczywa więcej na kolację czy łyżki kasz, ryżu i makaronu. Także coś ruszyło. Jestem w dobrej myśli. Ufam Pani. Dziękuję za pomoc i za odpowiedź. Bardzo sobie cenie Panią jak i naszą współpracę. Nawet Pani nie wie, jak mi pomogła/pomaga.


A dzień dobry cześć! ☺ U mnie bardzo fajnie i mam nadzieję, że tak się utrzyma a u pani jak tam? Wszystko w porządku? Nie ważyłam się, unikam wagi jak ognia i mam wrażenie, że z tym się lepiej psychicznie czuje! Właśnie serio jestem w szoku, nie mam napadów, więc nie wpisuje nic do dziennika, odkąd stosuje pani metodę. Mam wrażenie, że mega to wpłynęło na moją głowę.



Hej! Wiesz co, czas mi tak zleciał. Nie zamilkłam, bo sobie nie radzę. A normalnie pewnie bym tak po cichu uciekła Ale zapomniałam o spotkaniach, bo jakoś tak myślę, że idzie mi bardzo dobrze i bardzo dobrze się czuje Nic nie liczę, jem co chce i kiedy chce- chipsy też XD choć już nawet nie mam na nie tyle chęci. Ogólnie jem mniej przekąsek niż kiedyś. Najadam się, mam energię do ćwiczeń, nie myślę o kcal... no i jakoś tak mi zleciał czas Gdzieś po drodze nawet schudłam 2 kg więc chyba wszystko mi służy na razie

Normalnie nie wiem, co powiedzieć xd nie biegam ostatnio, bo mnie kolano mega boli, tylko sobie chodzę... czasami w lunchu w pracy idę się przejść, żeby kroków narobić. I jem sobie tyle że OOO0... i dorzucam warzywek, jak głodna jestem czy coś i to w ogóle tak mega działa. Normalnie nie wiem, co jak to nazwać, ale mi się mega podoba!!!!


A z tym otwieraniem się i mówieniem otwarcie o wszystkim to tak - mam problem, bo nie mam zaufania do ludzi. Ale zawsze na naszym spotkaniu mówię wszystko. Te spotkania są fajne, pomagają mi i dużo pozwalają zrozumieć czy zmienić w życiu. Wyszłam "happy" z dzisiejszego spotkania. Jestem bardzo za to wdzięczna.


Bardzo Ci dziękuję za wczorajszą rozmowę. Dała mi dużo do myślenia... Póki co oglądam Twoje rolki i aż ciepło się robi na sercu słuchając tego, a nie wieczne zakazy i rozpiski z wyliczeniami jak od połowy internetu. Jak skończę ten obecny mentoring, to myślałam dodać więcej konsultacji z Tobą. Bo jesteś mega mądrą kobieta z dużą wiedzą, którą przekazujesz w świetny sposób.

OBAWY I ODPOWIEDZI

Boję się, że przytyję

Rozumiem Twoje obawy. W jedzeniu intuicyjnym chodzi o zaufanie swojemu ciału i naukę, jak wsłuchiwać się w jego potrzeby. Wiele osób odkrywa, że to podejście prowadzi do naturalnej stabilizacji wagi i większego zadowolenia z jedzenia. Razem przejdziemy przez ten proces, krok po kroku.

Czy to ma prawo działać?!?

Twoje wątpliwości są zrozumiałe. Nie często słyszymy o tym, że pomocne może być "nie bycie" na diecie. 😉 Jednak jedzenie intuicyjne to sprawdzona i potwierdzona naukowo metoda, która pomaga wielu ludziom odzyskać zdrowie i radość z jedzenia. Podczas naszych konsultacji zobaczysz, jak te zasady mogą działać również dla Ciebie. Jestem tu, aby wspierać Cię na każdym etapie tej drogi.

Ale ja nie potrafię się zatrzymać z jedzeniem. Nie sądzę, że mogę słuchać mojego ciała

To normalne, że po latach stosowania diet trudno jest zaufać swojemu ciału. Nasze konsultacje pomogą Ci na nowo odkryć i zrozumieć sygnały głodu i sytości. Będziemy pracować nad budowaniem tego zaufania w sposób spokojny i kontrolowany. Moja wiedza Twoje zaangażowanie sprawią, że jedzenie przestanie być wreszcie zagrażające.

Ale ja nawet nie do końca rozumiem czym jest jedzenie intuicyjne

Jedzenie intuicyjne może wydawać się abstrakcyjne, dlatego podczas naszych konsultacji dokładnie omówimy każdy aspekt tego podejścia. Chcę, abyś czuła się pewnie i zrozumiała, jak to może działać dla Ciebie. Oferuję również pierwszą mini konsultację za darmo (możesz się umówić na górze i na dole tej strony), żebyś mogła poznać mój styl pracy i dopytać o wszystkie dręczące Cię szczegóły.

Ale jak wytłumaczyć innym, że to nie rezygnuję z dbania o siebie?

Presja społeczna może być ogromna! Ale tylko TY wiesz, co jest dla Ciebie najlepsze. Jedzenie intuicyjne to podejście, które kładzie nacisk na Twoje zdrowie i dobrostan - rezygnujesz z diety, a nie z siebie! Poza tym razem nauczymy się, jak radzić sobie z komentarzami otoczenia i skupiać się na tym, co jest dla Ciebie najlepsze.

Nie wiem czy mam dość czasu i pieniędzy

Zdaję sobie sprawę, że inwestycja w siebie może budzić wątpliwości. Jesteśmy nauczone, żeby nasze potrzeby stawiać na samym końcu. Współpraca ze mną to inwestycja w Twoje zdrowie i lepszą relację z jedzeniem na całe życie. Nasze sesje są elastyczne i dostosowane do Twojego harmonogramu, abyś mogła z nich skorzystać w najbardziej wygodny dla siebie sposób. Poza tym… ile już wydałaś: na kolejne książki, plany dietetyczne, aplikacje, karnety na siłownię i zakupy spożywcze. Jedno nasze spotkanie kosztuje prawdopodobniej mniej niż jeden Twój napad objadania.

Boję się, że nie dam rady wszystkiego zmienić

Zmiana może być trudna, ale jestem tutaj, aby Cię wspierać na każdym kroku. Proces jedzenia intuicyjnego jest stopniowy i dostosowany do Twojego komfortu. Wspólnie przejdziemy przez każdy etap, zapewniając Ci wsparcie i narzędzia, które ułatwią tę transformację. Robisz tyle ile jest dla Ciebie komfortowe. Do niczego Cię nie zmuszam, nie poganiam. Jeśli z jakimś zadaniem źle się czujesz, zmieniamy je. Jestem po to, żeby cały proces dopasować do Ciebie, a nie Ciebie do procesu.

Chciałabyś o coś dopytać? Śmiało.

Chętnie rozwieję Twoje wątpliwości.



Czekam też na Ciebie pod tym mailem:

dietetyk@paulinaszady.pl